o całowaniu

Niektóre zwyczaje hiszpańskie różnią się od naszych polskich, postaram się więc czasami coś o tym napisać, żeby przybliżyć Hiszpanię tym, którzy jej nie znają.
Moja wiedza o Hiszpanii, Hiszpanach i ich zwyczajach pochodzi głównie od moich nauczycieli hiszpańskiego, w dużej mierze od Oskara.
Z Oskarem, jak to na lekcjach językowych, poruszaliśmy różne tematy. Któregoś razu zeszło na całowanie.
Hiszpanie całują się na powitanie (tu Ameryki nie odkryłam). Dwa razy. Cmok, Cmok.
Cmok w prawy, cmok w lewy (policzek – albo odwrotnie).
Czy to przyjaciel, czy znajomy, czy inny ojciec/matka dziecka z tej samej klasy. Wystarczy, że raz już się spotkaliście, możecie się całować: CMOK, CMOK.

Oskar chciał wiedzieć jak to jest u nas, więc mówię, że Polacy są dość chłodni w tych sprawach, całują się na powitanie tylko z najbliższą rodziną i w dodatku nie codziennie. Tylko po długich okresach rozłąki. I nie CMOK CMOK tylko CMOK  CMOK CMOK czyli razy 3.

Na co Oskar dla równowagi opowiada o swojej mamie.
Mama nastawia się do buziaka, gdy Oskar (40-parę lat, będąc u niej na święta) wychodzi po chleb do sklepu. Po chwili mama robi  to samo, gdy Oskar wraca z chlebem…

Pytam, czy to normalne w Hiszpanii, mówi, że na szczęście nie. Ma mamę zwichrowaną.

Mama może i lekko zwichrowana, ale całowanie codzienne, mimo, że na początku nie było dla mnie normalne, teraz zdecydowanie spowszedniało.
Przyzwyczaiłam się, rozumiem i zaczynam stosować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s