Porto

Będąc w Galicji, byliśmy na tyle blisko granicy z Portugalią, że grzechem byłoby nie skorzystać. Podróż do Porto to tylko 1,5 godziny jazdy.

Chyba właśnie wtedy odkryliśmy „sposób na dzieci”.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do informacji turystycznej, zdobyliśmy dwie mapki, a dzieci potraktowały to jako challange, pt. „Trafić do celu”

Od tego dnia dzieci polubiły zwiedzanie miasta (na jakiś czas), a my zawsze zwiedzanie zaczynaliśmy od punktu informacji turystycznej.

Widzac Ratusz (powyżej) i plac w jego okolicy (poniżej), myśleliśmy, że najładniejszą część miasta mamy za sobą.

Na szczęście to dopiero był początek

A z każdym krokiem było lepiej.

Samo wejście na wieżę kościelną było nie lada przeżyciem.

Widoki były oszałamiające, a wysokość i dziury w ogrodzeniu  podwyższały adrenalinę.

To właśnie ta wieża:

Tu zaczynamy się zbliżać do właściwego centrum miasta.

Widok z góry jest piękny, natomiast, gdy przyjrzeć się szczegółom, widać brud i biedę.

Charakterystyczne (nie wiem, czy tylko dla Porto, czy dla calej Portugalii) wykończenie fasad budynków: wyglada to jak płytki łazienkowe w różne drobne wzory

Nad samą rzeką jest bajecznie kolorowo.

Duże wrażenie robi most, widoczny z wielu miejsc miasta.

To była wycieczka na jeden dzień i w zasadzie wystarczyła, choć gdyby zostać na weekend można by podziwiać nocne oświetlenie miasta, które też jest piękne. Poza tym można by degustować wino Porto do woli. Najlepszym rozwiązaniem byłby zatem wypad na weekend. My pewnie jeszcze tam wrócimy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s